STRONE PROWADZI
SIEĆ OBYWATELSKA
WATCHDOG POLSKA

biuro@siecobywatelska.pl
UL. URSYNOWSKA 22/2
02-605 WARSZAWA
DESIGN: RZECZYOBRAZKOWE.PL

Euforia angażowania

Zmiana wizerunku zajęła watchdogom 2 lata. Z niedostępnych i dalekich ludziom instytucji eksperckich stały się otwartymi ngo, które chętnie dzielą się wiedzą.

Czy każda organizacja może skorzystać z naszego doświadczenia? Sądzimy, że co najmniej może się zainspirować.

Budowanie zaplecza społecznego

Już około 2010 roku, w dyskusjach pomiędzy watchdogami w Europie Środkowo-Wschodniej pojawił się temat potrzeby posiadania constituency. Przetłumaczyliśmy to słowo jako zwolenników i zwolenniczki. Mają to być ludzie, którzy gotowi są poprzeć postulaty organizacji, zaangażować się w pomoc przy realizacji celów oraz stanąć w obronie w razie zagrożenia ze strony instytucji państwowych. Kiedy rozpoczynaliśmy projekt, większość organizacji strażniczych miała świadomość, że ich problemem jest stosunkowo skromna grupa takich zwolenników. Nawet jeśli były popularne – mierząc liczbą fanów w mediach społecznościowych – niekoniecznie miały potencjał do mobilizacji ludzi do działania. Tymczasem chodziło o budowanie siły na wzór elektoratów politycznych.

Czemu akurat w ostatnich kilku latach pojawiło się pytanie o ten elektorat? Głównie w wyniku poczucia, że demokracje środkowoeuropejskie są już wyrzeźbione pod względem instytucjonalnym, natomiast trochę brakuje w nich autentycznych standardów i obyczaju społecznego, a praca watchdogów – jakże ważna dla wcześniejszego procesu kształtowania instytucji – teraz powinna pójść w kierunku wspierania ludzi w korzystaniu z tych instytucji. Nie bez znaczenia był także widniejący na horyzoncie kryzys finansowy, związany z wycofywaniem się z regionu tradycyjnych grantodawców zachodnich. Tymczasem większość organizacji strażniczych nie korzystała z pieniędzy publicznych. Innymi słowy zaczął się pojawiać temat, z jakich pieniędzy miałyby się utrzymywać watchdogi, przy założeniu, że ich praca jest wciąż potrzebna.

Wyzwanie

To wyzwanie podjęliśmy w partnerstwie dwóch organizacji – Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska i Stowarzyszenia Homo Faber w ramach projektu systemowego finansowanego z programu Obywatele dla Demokracji i CEE Trust. Chcieliśmy wspólnie z innymi organizacjami dokonać zmiany całego środowiska, tak aby umiało angażować ludzi do działania i wspierania finansowego strażnictwa. Stanęliśmy przed pytaniem, jak dojść do etapu, na którym ludzie nie tylko rozumieją, co robimy, ale wręcz się z tym identyfikują. Jak docierać do niezainteresowanych? Jak dać szansę włączenia się w nasze działania? Czy wystarczy zmienić jeden element w organizacji czy wręcz odwrotnie – trzeba całkowicie przebudować myślenie? Jak zachęcić polskie organizacje do podjęcia takiego wyzwania i sprawić, by uwierzyły, że taka zmiana jest możliwa?

Sukces

Mamy poczucie, że na większość z tych pytań udało nam się znaleźć odpowiedź. Z dwudziestu organizacji, które brały udział we wspólnej pracy, kilkanaście zwróciło się do ludzi, którym pomaga, z prośbą o wykonanie jakiegoś zadania – a to wbrew pozorom była jedna z największych barier mentalnych do pokonania. Dziesięć zaczęło zbiórkę pieniędzy i wspólnymi siłami zebrały kwotę 200 tys. złotych, na które złożyło się około 2 tys. osób. Co najmniej pięć organizacji przygotowało pomysły na stałe angażowanie ludzi do działania, np. dając możliwość zostania „ochotnikami” (Fundacja Panoptykon) czy otrzymania rangi (Stowarzyszenie Nasz Bocian). Cztery organizacje rozwinęły wolontariat  (Fundacja Fenomen, Fundacja Wolności, Sieć Obywatelska Watchdog Polska i Stowarzyszenie 61). Większość organizacji zaczęła zastanawiać się, do kogo mówi, jaki potencjał mają ich odbiorcy, jakie są ich potrzeby, jakie można dać tym grupom odbiorców zadania, jak poszerzyć zasięg oddziaływania i jak można zakomunikować potrzebę pomocy. W 2016 roku dla większości organizacji te sprawy zaczęły być oczywiste, ale gdy zaczynaliśmy, mieliśmy problem nawet z tym, jak opisać, do czego zapraszamy organizacje i jaki dokładnie jest plan tej wspólnej nauki.

Mając poczucie sukcesu, chętnie dzielimy się wypracowanymi materiałami i doświadczeniem. Uważamy, że może z nich skorzystać każda organizacja, niekoniecznie strażnicza, choć  staraliśmy się dopasować nasze przykłady i materiały właśnie do potrzeb takich organizacji. Mają one bowiem trudne zadanie przekonania ludzi do tematów niełatwych, budzących społeczny opór albo abstrakcyjnych i mało przekładalnych na codzienne życie. Skoro jednak nam się udało, może udać się każdemu!

A składnikami niezbędnymi dla osiągnięcia sukcesu okazały się komunikacja, zarządzanie i zmiana mentalna.

Komunikacja

Jeśli chodzi o komunikację, to wystarczyło nieco zmienić język – na prosty, zrozumiały, ograniczony do spraw najważniejszych. Poza tym, żeby ludzie się zaangażowali, należy budować komunikaty na podstawie pewnego schematu, w którym liczy się pokazanie, jakie mamy osiągnięcia, jaki problem chcemy rozwiązać, jakie widzimy rozwiązanie i co ludzie mają zrobić, żeby się przyczynić do jego realizacji. W końcu zaś pojawiła się kwestia, jak ich motywować do działania i tu poznaliśmy zabiegi komunikacyjne, które przemówią do odbiorcy, poruszając jego rozum i emocje i potwierdzą naszą wiarygodność. Nie bez znaczenia jest także, że zrozumiemy różne potrzeby, możliwości i motywacje tych, do których kierujemy nasz komunikat. Bo to nie ludzi mamy zmieniać, ale nasze działania, tak aby zaangażowanie w ogóle było możliwe i stanowiło odpowiedź na ich potrzeby.

Nasze doświadczenia dotyczące komunikacji zebraliśmy w publikacji pt. Jak po ludzku opowiadać, co robią watchogi. Przygotowała ją Maja Branka, jedna z trenerek, z którą współpracowaliśmy w projekcie. Duży wkład wniosła także druga trenerka – Natalia de Barbaro oraz my sami – organizacje uczestniczące w projekcie i dzielące się swoimi doświadczeniami. Publikacji towarzyszy film, który może stanowić zachętę do działania dla każdej organizacji:

Zarządzanie

Zmiana komunikacji nie oznacza zredagowania tekstu czy skorzystania z pomocy dziennikarza/dziennikarki, ale solidną wewnętrzną reorganizację. Bezpośrednim impulsem do myślenia o tych zmianach było dla nas spotkanie z Maciejem Muskatem, ówczesnym Dyrektorem Greenpeace Polska. Odbyło się ono w maju 2014 roku, na samym początku projektu. Zaprosiliśmy Greenpeace, gdyż jest to organizacja, która ma ogromne grono zwolenniczek i zwolenników, zaangażowanych i biorących udział w jej akcjach. Dowiedzieliśmy się o tym, jak Greenpeace opisuje swoich zwolenników – wyróżniając grupę cyberaktywistów/tek, wolontariuszy/ek i darczyńców/yń. Ta prezentacja stanowiła nie tylko inspirację, ale pokazała, jak w ogóle można myśleć o ludziach wokół organizacji.

Z kolei druga prezentacja Greenpeace Polska, przygotowana przez Annę Rączkowską, pokazała nam, jak wygląda zarządzanie w organizacji opierającej się na wpłatach od darczyńców indywidualnych. Wprawdzie esencją wystąpienia była opieka nad darczyńcami i cyberaktywistami – co pokazało, że trzeba na takie działania wygospodarować sporo czasu, ale między słowami padały też informacje o kampaniach, które angażują ludzi i o wielkiej dbałości o to, by te kampanie były dobrze wymyślone i koordynowane.

Kiedy już uświadomiliśmy sobie, jak gruntownej przebudowy trzeba dokonać w naszych organizacjach – w zakresie komunikacji i zarządzania – pojawił się temat poniekąd techniczny, ale bardzo ważny – jak pozostawać z ludźmi w kontakcie. Czy wystarczą media społecznościowe, czy chodzi o stałe dostarczanie dedykowanej informacji? I tak powstał temat bazy danych z kontaktami, która będzie zbierała więcej danych niż sam e-mail, imię i nazwisko. Chodziło też o informację o tym, kto w czym brał udział, aby móc proponować nowe działania w danym obszarze. O tym, jak wprowadzić taką bazę w swojej organizacji, traktują przygotowane przez nas podręczniki oraz webinarium:

Przy tej okazji powstał jeszcze problem uporządkowania procedur związanych z ochroną danych osobowych. I dlatego przeprowadziliśmy webinarium na ten temat:

Ostatnią kwestią, która powodowała chyba najwięcej radości i okazała się najszybsza do wprowadzenia, było rozpoczęcie dialogu z ludźmi w mediach społecznościowych. Organizacje bardzo szybko rozpoczęły przygotowywanie lekkich i angażujących komunikatów. Pojawiło się więcej interakcji i więcej dyskusji. I choć na pewno mamy co poprawiać, to ta zmiana była najbardziej widoczna na pierwszy rzut oka. Tym osobom, które chciałyby skorzystać z naszych materiałów na ten temat, polecamy webinarium:

Zmiana

Kończymy projekt w poczuciu dobrze rozpoczętej zmiany. Organizacje czeka wiele wyzwań, nie jesteśmy jeszcze na etapie setek tysięcy zaangażowanych ludzi i niezależnych budżetów finansowanych przez osoby indywidualne. Ale wiemy, że trend zmian się nie odwróci. I każdej organizacji polecamy przejście podobnej ścieżki. Tę rozpoczęliśmy w gronie 20 organizacji centralnych i lokalnych w ramach projektu systemowego Strażnictwo – profesjonalnie i trwale w interesie publicznym.

Projektu nie byłoby, gdyby nie pomoc programu Obywatele dla Demokracji i Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe. Patronat medialny objął portal ngo.pl.

Dziękujemy!

Loga wszystkich darczyńców - Fundacja Batorego, Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży, Fundusze EOG i CEE Trust

ngo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strażnicze kursy online:
  • otwarty kurs internetowy “Na straży”
  • praktyczna edukacja prawna w szkole
  • System Analizy Orzeczeń Sądowych
Poznaj przedmioty inspirowane watchdogami!

Wesprzyj kampanię “Dbamy o lepszą codzienność”.

Monitoruj, kontroluj, działaj!

Sprawdź naszą ofertę edukacyjną.

Baza Inicjatyw Strażniczych

Poznaj polskie projekty, osoby i organizacje watchdogowe.

Strona używa ciasteczek. Polityka prywatności