STRONE PROWADZI
SIEĆ OBYWATELSKA
WATCHDOG POLSKA

biuro@siecobywatelska.pl
UL. URSYNOWSKA 22/2
02-605 WARSZAWA
DESIGN: RZECZYOBRAZKOWE.PL

Zmienne podejście do limitu kadencji w samorządzie

Na przykładzie Fundacji Batorego można zauważyć zmianę podejścia w tej sprawie od kiedy PiS złożyło swój projekt.

Ostatnie propozycje Prawa i Sprawiedliwości w sprawie poszerzenia granic Warszawy oraz wprowadzenia limitu kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast wzbudza wiele kontrowersji m.in. wśród wielu organizacjach pozarządowych. Oburzające jest dla nich ignorowanie konsultacji społecznych, szybkość wprowadzanych zmian oraz dążenie do wymiany elit na korzyść partii rządzącej. Prof. Hubert Izdebski w ekspertyzie dla Fundacji im. Stefana Batorego zwraca uwagę na naruszenie zasady nieretroakcji tj. zakazu działania prawa wstecz, ponieważ ograniczenia miałyby dotyczyć najbliższych wyborów samorządowych, które odbędą się w 2018 roku.

Powyższe reakcje są zrozumiałe. Nie pierwszy raz PIS narusza zasady demokratyczne i tak też jest w tym przypadku. Wątpliwości budzą też intencje władzy, która tłumaczy swoją propozycję chęcią walki z lokalnymi układami. Zastanawiająca jest jednak nagła zmiana dyskursu m.in. w Fundacji Batorego na temat samej idei kadencyjności we władzach samorządu terytorialnego.

Przed ostatnimi wyborami samorządowymi w 2014 roku dr Grzegorz Makowski, dyrektor programu „Odpowiedzialne Państwo” prowadzonego przez Fundację Batorego, tak wypowiadał się w omawianym temacie w wywiadzie z Dominiką Wielowiejską dla Gazety Wyborczej:

Skłaniam się ku temu rozwiązaniu. W ciągu dziesięciu lat następuje koncentracja władzy wokół wójta, burmistrza, prezydenta, i możliwości kontroli ich pracy są coraz mniejsze. Nie można otworzyć tego układu na nowych ludzi. Trzy kadencje po cztery lata albo dwie kadencje po pięć lat to wystarczający okres. Potem trzeba trochę te struktury przewietrzyć i pokazać innym, że mogą zaistnieć. To także zwiększy liczbę chętnych, by podjąć się pracy na rzecz samorządu.

W tym roku w wywiadzie dla radia TOK FM dr Makowski złagodził swoje stanowisko. Stwierdził, że owszem wymiana elit jest w demokracji potrzebna, ale szczebel samorządowy rządzi się innymi prawami. Jego zdaniem wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast są bardziej managerami niż politykami, a przecież w korporacjach nie ma potrzeby ograniczenia kadencji kadry kierowniczej.

Wczoraj Fundacja Batorego przedstawiła komunikat prasowy, w którym opierając się na ekspertyzie prof. Izdebskiego uznała, że propozycja PISu naruszają konstytucyjnie zagwarantowane czynne (w art. 62) i bierne prawo wyborcze (w art. 60). Czyżby konstytucja była wewnętrznie sprzeczna ograniczając liczbę kadencji prezydenta RP do dwóch?

Nie oznacza to, że sprawa nie jest dyskusyjna. Partia rządząca nie powinna wprowadzać tych zmian gwałtownie. Należy przeprowadzić szerokie konsultacje społeczne i zbadać, czy rzeczywiście modyfikacja przyniesie oczekiwane rezultaty, na co zwraca uwagę dr Makowski. Moim zdaniem nie powinniśmy w kwestii kadencyjności włodarzy miast kierować się uprzedzeniami związanymi z grupą, która wysunęła propozycje. A jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strażnicze kursy online:
  • otwarty kurs internetowy “Na straży”
  • praktyczna edukacja prawna w szkole
  • System Analizy Orzeczeń Sądowych
Poznaj przedmioty inspirowane watchdogami!

Wesprzyj kampanię “Dbamy o lepszą codzienność”.

Monitoruj, kontroluj, działaj!

Sprawdź naszą ofertę edukacyjną.

Baza Inicjatyw Strażniczych

Poznaj polskie projekty, osoby i organizacje watchdogowe.

Strona używa ciasteczek. Polityka prywatności